Do W. Hugona Kołłątaja Podkanclerzego Koronnego Orderów Polskich Kawalera Dnia 1-go kwietnia 1792 roku:
 
Temporibusque malis ausus es esse bonus
Godzien Tomickich, Fredrów, Zamoyskich, Hugonie!
Nim Ci potomność z dębu liść złoży na skronie;
Nim Ci tak zasłużone pracą imię przyzna
Sprawiedliwsza w swych wnukach naddziałów Ojczyzna;
Nim duma, której krnąbrna zawiść towarzyszy,
Twojego uwielbienia więcej nie usłyszy,
Zniszczona ręką czasu i szczęściem narodu,
Musi Tobie ustąpić wygranej zawodu,–
Pozwól, gdy mi śmiertelność tych nie da chwil dożyć,
Abym Ci godne dłuta prawdy mógł  dziś złożyć.
Oto Lud… tłuszcza dotąd, okryta sromotą,
Równa z prawa natury, często wyższa cnotą,
Zgnuśniała, obumarła pod jarzma zhańbieniem,
Twoim dziś ożywiona powstaje promieniem. –
Można powiedzieć na Twą, Hugonie! pochwałę,
Kiedy na nas narody patrzą zadumiałe
I kiedy skutki berła Polskiego Augusta
Zajmują serca ziomków, a postronnych usta,
Kiedy Sejm, ta Epoka i szczęścia i sławy,
Pierwszej w okręgu świata wzór dała ustawy,
Ten król, ten sejm, ten naród, łącząc w jedno chęci,
Godnym Ciebie być stróżem naznaczył pieczęci,
Ludzkości! tyś najpierwsza swą sprawę wygrała;
Nie będzie miotać tobą już przemoc zuchwała,
Już się twego czołgania skończyły koleje,
Już ci najdroższą w życiu wrócono nadzieję,
Już twoje bezpieczeństwo stanęło na skale,
A Temis do rąk swoich jego wzięła szale.
Błogosław, o! Narodzie, wynoś pod obłoki
Ten dzień, którego wszystkie zbawienne są kroki.

(za M. Janik, Hugo Kołłątaj)